Ogarnia mnie spokój

Kasia: No, oczywiście, że to dostaję, ponieważ nareszcie jestem kochana i
nareszcie kocham. Ogarnia mnie spokój, harmonia, Pan Bóg. Wszystko.
Andrzej: No, ale podejrzewam, że jest w tym dość dużo egoistycznych motywów.
Kasia: Zaraz mi udowodnisz, że kobieta jest egoistką, co?
Andrzej: Nie tylko kobieta.
Kasia: Nie? Co ty powiesz. Ty wyraźnie miałeś ochotę mówić, że kobiety są
egoistkami.
Andrzej: Nie, nie tylko. Mężczyźni bywają tak samo egoistyczni.
Kasia: Okej. Więc ja jestem egoistką, ponieważ chcę uszczęśliwić swojego
partnera i przy okazji być szczęśliwa.
Andrzej: No, paradoksalnie tak. Chociaż powiem, że słowo „egoista” nie bardzo mi
pasuje, bo ono jest trochę skażone negatywnym rozumieniem. Bardziej by mi
pasowało powiedzenie, że w uszczęśliwianiu swojego partnera mam też swoje
interesy. I nie chcę tu występować w roli przenikliwego tropiciela ludzkich
słabości, który się zawsze dogrzebie przysłowiowej łyżki dziegciu w beczce miodu.
Chcę tylko zaznaczyć, że powodzenie związku bardzo zależy od dwóch spraw: po
pierwsze, od uświadomienia sobie, czego oczekuję od związku i od partnera, czyli
zaspokojenia jakich moich potrzeb spodziewam się po związku i po partnerze; po
drugie, od powiedzenia o tych potrzebach partnerowi.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply